sobota, 13 października 2018




first shots from my new lovely home. 

jestem prawie pewna, że na tym niebywale starym blogu już kiedyś pojawiły się strzępki marzeń o Skandynawii. Oto jestem, po paru latach pracy (zawahałam się, czy należy użyć słowa ciężkiej?) osiągnęłam jeden z kilku mniejszych sukcesów i zaspokoiłam pragnienie Nowego. 
Czym jest to Nowe, jeszcze nie jestem przekonana, jest mi dobrze. To niemijające uczucie motyli w brzuchu, ekscytacja gdy budzisz się i jest jeszcze ciemno, a to jeszcze nawet nie listopad! I co w tym takiego, możesz zapytać. Sama nie wiem, ale zapach poranka jeszcze nigdy nie był tak uspokajający.

Zaduma nad moją nową rzeczywistością.

I wiesz co? Znów zaczęłam robić zdjęcia.


poniedziałek, 13 listopada 2017








































i już prawie zapomniałam, że tęsknota wywołuje te nieprzyjemne skurcze serca
i pozbawia radości życia na kilka krótkich chwil

(ale później przypominasz sobie, że jest gdzieś w głębi ktoś, za kim możesz tak szalenie tęsknić, że jest gdzieś tych kilka odwzajemnionych uczuć)

nie boję się odpowiedzialności

czwartek, 8 czerwca 2017

poniedziałek, 5 czerwca 2017

czwartek, 1 czerwca 2017

czwartek, 2 lutego 2017




"To, czego chcesz, przychodzi do ciebie zawsze inaczej, wcześniej, później, w niedoborze, w nadmiarze"

goodbyeLenin

niedziela, 29 stycznia 2017






A jej największym dramatem okazała się ona sama. W poszukaniu odpowiednich słów, w którymś momencie skręciła w niewłaściwy zaułek. Oślepła na długie miesiące i, nie potrafiąc rozstrzygnąć i zrozumieć własnych myśli, popadała w obłęd. Szaleństwo pokonywało ją i wykańczało każdego dnia. Wreszcie doznała olśnienia i nowa filozofia, niegdyś nazywana przez nią oczywistościami, rozświetliła fragment innej drogi.

//styczeń 2016












once we were friends and we forgot to sleep.
november/2016

niedziela, 8 stycznia 2017